Dwa tygodnie temu obchodziłam pierwszą rocznicę istnienia bloga. Myślę, że to dobry moment, żeby podzielić się z Tobą moim doświadczeniami i przemyśleniami o blogowaniu. Opowiem też trochę o tym, jak w najbliższym miesiącu zmieni się blog.

Moje doświadczenie w blogowaniu jest jeszcze całkiem małe. Piszę regularnie dopiero od roku. Ale patrząc wstecz, widzę, jak wiele zmieniło się w ciągu tego wcale niedługiego okresu czasu. Więcej o tym, jak blogowanie zmieniło moje życie pisałam w artykule rocznicowym (klik).
Tak, naprawdę nie planowałam wpisu z radami na początkujących bardziej niż ja. Tak było do momentu, gdy na jednej z grup FB, do której należę, pojawiło się pytanie: jaką jedną radę dałabyś sobie, gdybyś właśnie zaczęła blogować? I wtedy zaczęłam się zastanawiać, po czym doszłam do wniosku, że mam wiele takich rad. No i tak powstał pomysł na ten artykuł. Jeśli zastanawiasz się nad rozpoczęciem blogowania, albo piszesz od niedawna, to moje wskazówki mogą być dla Ciebie przydatne.
W dalszej części napiszę o zmianach na blogu, które już przecież za chwilkę… Jeśli nie jesteś blogerką, to możesz od razu przeskoczyć do końcówki tekstu.

1. Nie bój się promować wpisów, bloga i siebie

Taką radę zamieściłam w odpowiedzi na pytanie z grupy FB. Bo to dla mniej najtrudniejsza rzecz. Do tej pory pamiętam, ile wątpliwości miałam w głowie za nim wcisnęłam klawisz „opublikuj”. Ale jeszcze więcej ich było, zanim udostępniłam go na FanPage’u, nie wspominając o swoim prywatnym profilu. Uważałam, że jeśli mój blog jest dobry, to sam się obroni i znajdą go miliony czytelników. Niestety, tylko nieliczni mają takie szczęście. Wiele dobrych blogów jest jeszcze nieodkrytych. Większość musi samodzielnie zadbać o swoją promocję. Pozwól, żeby społeczność internetowa dowiedziała się o Twoim blogu i poznała Ciebie jako eksperta.

2. Pisanie jest ważne

Na blogu chodzi o to, żeby pisać. Twoi czytelnicy są z Tobą, bo chcą Cię czytać. Rób więc to regularnie. Rozplanuj sobie listę tematów, które chcesz poruszyć i rozłóż je na najbliższy miesiąc czy dwa. Taki plan będzie motywował Cię do pisania regularnie. Poza tym, obowiązkowo noś przy sobie zeszyt, w którym będziesz zapisywać pomysły na nowe teksty i rozwój bloga. To ważne, żeby był to zeszyt, a nie luźna kartka. Nawet nie wiesz, ile fajnych pomysłów na wpisy gdzieś mi się zagubiło, bo nie mam pojęcia, co stało się z karteczką, na której je zapisałam. Staraj się też co jakiś czas zaglądać do tego zeszytu i porządkować to, co się w nim pojawia. Jeśli masz głowę pełną pomysłów, jak ja, to nie rób tego rzadziej niż raz w tygodniu, bo później praca się tak nawarstwi, że nie będziesz miała ochoty wrócić do swoich myśli.

3. Pisanie jest ważne, ale…

Ważne jest też to, jak Twój blog wygląda. Jeśli czytasz mnie od dawna, to wiesz, że jeszcze w grudniu nie było tu tak przejrzyście. Nie chcę się usprawiedliwiać, ale na początku wydawało mi się, że to jaki mam szablon, nie ma większego znaczenia. Podobnie zdjęcia, które wrzucam do wpisów. Teraz wiem, że ma ogromne i że mam jeszcze w tym zakresie wiele do zrobienia. Blog musi wyglądać profesjonalnie, bo czy tego chcemy, czy nie, oceniają nas po wyglądzie. Więc warto trochę czasu poświęcić na szukanie rad i wdrażanie ich w życie. A raczej w bloga.

4. Nie zapominaj o technice

Jeśli masz obok siebie przyjazną duszę, która zaprojektuje i wykona Twojego bloga, a Ty tylko siedzisz i piszesz, to masz szczęście! Nie mniej i tak powinnaś wiedzieć kilka aspektów technicznych o nim. Oczywiście wszystko zależy od tego, czy masz bloga na swoim adresie, czy jak jeszcze ja, na jakieś innej platformie. Wiesz, mi że ja należę do tych osób, które nigdy nie pasjonowały się komputerami, technologiami, a jednak teraz robię całkiem sama swoją nową stronę! Wszystkiego można się nauczyć, to tylko kwestia czasu i Twoich chęci.

5. Rozwijaj się!

Minęło pół roku, zanim wpadłam na pomysł, że istnieją miejsca, z których mogę brać garściami dobre rady. Szczególną skarbnicą wiedzy są dla mnie grupy FB. Oczywiście, nie wszystkie, ale te do których należę, mogę polecić z czystym sercem. W grupach dostaniesz odpowiedź na swoje pytanie w przeciągu kilku chwil. Oczywiście jest też mnóstwo blogów, kursów, webinarów. Czasem ciężko jest to wszytko znaleźć, ale szukaj, bo trud się opłaca. Wiedza, która zdobywasz pozwala na polepszanie Twojego bloga. Jeśli potrzebujesz, chętnie polecę grupy i strony, z których ja korzystam.
Na zakończenie dam Ci jeszcze jedną wskazówkę, która usłyszałam w jednym z podcastów Michała Szafrańskiego. Jeśli jeszcze boisz się zacząć blogować, to zastanów się, jaka najgorsza rzecz może się wydarzyć, gdy zaczniesz to robić. Prawdopodobnie taką najgorszą rzeczą będzie brak czytelników. No, właśnie – nikt tego nie przeczyta. I co w tym takiego strasznego? Nic! Ale na pocieszenie powiem Ci, że ja również bardzo się tego obawiałam, a przez ten rok mojego bloga odwiedziło ponad 22 tysiące osób! Dla mnie to ogromny sukces. I Tobie życzę tego samego, a nawet więcej!

Zmiany na blogu

Zmiany będę dwie.
Pierwsza to mniejsza częstotliwość wpisów. W tym roku napisałam 130 wpisów. To bardzo dużo, ale mam wrażenie aż za dużo. Im częściej pisałam, tym „słabiej” przygotowywałam każdy tekst. A niektóre z nich było pisanych gdzieś „na kolanie”, i teraz nie czuję się z nich zadowolona.
Dlatego postanowiłam, że będę pisać dwa razy w tygodniu we wtorki i czwartki. Być może kiedyś jeszcze zmienię tę częstotliwość, ale Fabryka Zdrowia to nie blog lifestyle’owy, tylko ekspercki. Rzadko zaradzają się teksty, które, jak ten, piszę z głowy. Do większości z nich muszę się przygotować, bo chcę, żeby wszystko, co jest tu napisane było rzetelne!
Od sierpnia posty dla blogu będą wyglądać następująco: we wtorki dalej będę publikować listę TOP 100 produktów, z którą powoli dochodzę do połowy wyliczanki. W czwartku wpisy będą poświęcone odchudzaniu (zrealizuję to, o czym pisałam w poprzednim wpisie – klik), a także postaram się dalej rozwijać cykl Zdrowe, lekkie, nietuczące…, którego przygotowanie zawsze zabierało mi najwięcej czasu.
Druga zmiana jest jeszcze większa. 13 sierpnia opublikuję ostatni wpis pod tym adresem. Co będzie dalej, to dowiesz się już wkrótce.

A może teraz Czytelniczki-Blogerki podzielą się swoimi radami odnośnie blogowania? 🙂

Jesz słodycze pod wpływem emocji?
Pobierz bezpłatny e-book "10 sposobów na rozładowanie napięcia skuteczniejszych niż słodycze". Zrób pierwszy krok na drodze do odstawiania słodyczy!