O tym, że śniadanie trzeba rano zjeść – wie chyba każdy. Jednak już nie wszyscy (a właściwie mało kto), spożywa je codziennie pomiędzy wstaniem z łóżka, a wyjściem do pracy czy szkoły.

Producenci żywności doskonale wiedzą, że wszyscy chcemy odżywiać się zdrowo, ale by wymagało to od nas, jak najmniej zaangażowania. Dlatego powstają produkty, które szybko i łatwo przygotować, w powszechnej opinii są one wartościowe pod względem żywieniowym, jednak w rzeczywistości bliżej im do słodyczy niż do racjonalnych posiłków. Pisałam już między innymi o płatkach śniadaniowych, owsiankach z proszku, czy jogurtach owocowych. Teraz czas na ciastka zbożowe. Kto mógłby uwierzyć, że  zwykłe ciastka są na tyle wartościowe, że mogą zastąpić śniadanie? Prawie każdy, zwłaszcza, że w ich marketing silnie angażowała się moja Alma Mater, czyli SGGW, z osobami z tytułem profesora na czele. Jeśli utytułowani dietetycy radzą: „jedz ciastka na śniadanie!”, to jak się ich nie posłuchać?

Ja zamiast się posłuchać, najpierw sprawdzam, co rzeczywiście kryje się za tymi ciasteczkami. Czy na prawdę są tak bardzo wyjątkowe?

Ciastka zbożowe – trzy obietnice

Ciastka zbożowe firmy Belvita stały się synonimem zdrowego śniadania.  Na opakowaniu ciasteczek możemy przeczytać, że ich tworzenie jest dla producenta pasją. To z tej pasji wybrano „5 najlepszych pełnoziarnistych zbóż”, a same ciastka zawierają „ważne dla zdrowia witaminy”, a także są „źródłem cennego błonnika”.

Ciastka zbożowe z najlepszych pełnoziarnistych zbóż?

Jakie zboża są najlepsze? Moim zdaniem te, które mają największą wartość żywieniową. Oczywiście, wszystkie zboża są trochę do siebie podobne w dostarczaniu wartości odżywczej, ale jednak pewne różnice występują. Gdybym to ja miała ułożyć listę najbardziej wartościowych zbóż wyglądałaby ona następująco:

  1. owies – za dużą ilość białka, wielonienasyconych kwasów tłuszczowych i szereg składników mineralnych
  2. gryka – za duże ilości białka, brak glutenu, sporo składników mineralnych i witamin z grupy B
  3. proso – za brak glutenu i mało błonnika – a więc łatwostrawność, ponadto jest to jedyne zboże, które nie zakwasza organizmu
  4. żyto – za największą ilość błonnika
  5. pszenica – co nie znaczy, że jest zła, ale ktoś musiał zająć ostatnie miejsce. Pszenica jest pyszna, jednak w jej składzie najmniej jest witamin i składników mineralnych, no i ma mało błonnika.

Oczywiście, to tylko moja lista, jednak sprawdźmy, jak pokrywa się ona z listą producenta. Czytając skład produktu, dowiemy się, które zboża są dla niego najlepsze:

  1. pszenica – najwięcej, bo 46% stanowi wcale nie mąka pełnoziarnista, tylko zwykła pszenna, tej pełnoziarnistej jest zaledwie 6,2%
  2. owies – stanowi 6% w składzie
  3. gryka – użyta w ilości 4,4%
  4. jęczmień – wartość odżywcza bardzo podobna do prosa, przy czym ma on więcej błonnika. Mąka jęczmienna pełnoziarnista została dodana w ilości 2,8%
  5. żyto – którego mąki pełnoziarnistej dodano 2%
  6. w składzie znajdziemy też mąkę orkiszową pełnoziarnistą w ilości 1%

Czym różnią się te listy? Przede wszystkim w największej ilości użyto mąki, która nie jest najbardziej wartościowa, a wręcz ma najniższą wartość żywieniową ze wszystkich dostępnych. Zabawne jest to, że bułka pszenna nie kojarzy się nam ze „zdrowym stylem życia”, ale takie ciastka już tak. Wbrew pozorom nie są one produktem pełnoziarnistym (dodatek mąki z całego ziarna to dokładnie 22%),  bardziej swoim składem przypominają pieczywo mieszane.

Ciastka zbożowe – ważne dla zdrowia witaminy?

W tabeli z wartością odżywczą wyszczególniono dwie witaminy E i B1 (tiaminę), a także dwa składniki mineralne: magnez i żelazo.  Zalecana przez producenta porcja, czyli cztery ciastka dostarczają 15% zalecanego dziennego spożycia dla tych składników. Super! Zgodnie z zasadą food first (żywność pierwsza), powinniśmy dostarczać przede wszystkim składniki odżywcze z pożywienia, a nie sięgać po suplementy. Ponieważ te występujące w żywności są naturalne, a więc lepiej przyswajalne przez organizm niż formy syntetyczne. Jednak jeśli zajrzymy do składu ciasteczek, możemy się zdziwić, bo okazuje się, że znaczna zawartość tych składników odżywczych nie wynika z użycia pełnoziarnistych mąk, ale ze … wzbogacenia tego produktu syntetycznymi odpowiednikami witamin i składników mineralnych.

Wszystkie witaminy i składniki mineralne są ważne dla zdrowia, ale niestety z wykorzystaniem tych syntetycznych organizm ma po prostu problem. To trochę tak, jakbyśmy na lewą rękę próbowali wcisnąć prawą rękawiczkę.  W wypadku składników odżywczych oznacza to tyle, że wchłonie się tylko nieznaczna część i to często w ilości rzędu kilku procent.  No i czar pryska…

Ciastka zbożowe – źródło cennego błonnika?

Zgadzam się w zupełności, że błonnik jest cenny dla zdrowia: pozwala na dłużej utrzymać uczucie sytości, usprawnia pracę jelit oraz obniża poziom złego (LDL) cholesterolu – to tylko kilka jego najważniejszych zalet. Spożycie zalecanej przez producenta porcji (przypominam, to cztery ciastka) dostarcza 2 g błonnika. Czy to dużo? Najnowsze normy zalecają spożycie błonnika dla dorosłych w ilości 25 g na dobę, a więc z pomocą ciasteczek realizujemy 8% normy. To wcale nie tak mało, jeśli weźmiemy pod uwagę, że producent zaleca dołączyć do ciastek m.in. porcję owoców, żeby stworzyć dobrze zbilansowanych posiłek.

W 100 g ciastek (8 sztuk) mamy 4,2 g błonnika. To bardzo standardowa ilość, jak na produkt zbożowy. Do rekordzistów sporo im brakuje. Np. w 100 g chleba żytniego pełnoziarnistego jest aż 9 g błonnika (czyli w dwóch kromkach jest 7 g), a w porcji płatków owsianych (50 g) 3,5 g. Podobną ilość błonnika, jak wspomniane ciasteczka, zawiera np. pieczywo tostowe (0,6 g błonnika / na kromkę), które chyba nikomu nie kojarzy się z dobrze zbilansowanym śniadaniem.


 

Na pierwszy rzut oka te ciasteczka zbożowe są lepsze od innych słodkich przekąsek. Jednak jeśli zagłębić się choć trochę w lekturę ich etykiety, czar pryska. Bo naprawdę niewiele różnią się one od innych tego typu produktów. A wręcz ich wartość odżywcza jest trochę podrasowana przez syntetyczne wzbogacanie.

Zatem, czy rzeczywiście dietetycy powinni polecać ciasteczka zbożowe jako element śniadania? To trudne pytanie, na które ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć. Dla mnie to po prostu zwykłe słodycze, ale lepiej zjeść je razem z produktem mlecznym i owocami (jak zaleca producent) niż nie zjeść nic. Ciasteczka są smaczne i wygodne. Ich dużym plusem jest też to, że są jednymi z niewielu słodkości, które nie mają jako pierwszego wymienionego na liście składników – cukru. Na pewno mogą stanowić ciekawe urozmaicenie diety, ale najlepsza dla zdrowia jest żywność jak najmniej przetworzona, a takich ciastek nie możemy do niej zaliczyć.

Nie masz siły, żeby zdrowo odżywiać się?

Pobierz swój Eliksir mocy!
Eliksir mocy to nagranie, które zmotywuje Cię. Doda energii. Sprawi, że zdrowe odżywianie stanie się łatwiejsze.

Dziękuję! Potwierdź swój adres e-mail!