Która z nas myśląc kiedyś o zdrowym śniadaniu, nie pomyślała o płatkach śniadaniowych i szklance soku pomarańczowego? Te pierwsze już dla coraz większej ilości osób nie są synonimem zdrowego i lekkiego śniadania. To dobrze. A co z sokami?

Być może słyszałaś nawet slogan jednej z kampanii edukacyjnych: „pięć porcji warzyw, owoców lub soku”, więc jak tu nie pomyśleć, że soki są zdrowe. Muszą być, skoro ktoś stawia je na równi z warzywami i owocami.

Wiele kampanii edukacyjnych nie może obejść się bez sponsora. I nie ma w tym nic złego, o ile ten sponsor nie próbuje pod płaszczykiem poszerzania wiedzy, sprzedać swoich produktów. A moim zdaniem, tak było w tym przypadku. Bo inicjatorem kampanii „5 porcji warzyw, owoców lub soki” było Stowarzyszenie „Krajowa Unia Polskich Producentów… Soków”! Pieniądze wykłada oczywiście Unia Europejska, czyli my!

Ile soku można pić?

Hasło kampanii jest niejednoznaczne. Bo można je odczytać i tak, że 5 porcji warzyw można zamienić na pięć porcji soków. A oczywiście tak nie jest. Co możesz odkryć, jeśli wczytasz się w treść kampanii i 13 rad, jak się odżywiać.

Moim zdaniem, soki to nie jest synonim świeżego owoców ani warzywa. Oczywiście, jak z każdy produktów może być składnikiem zdrowej i urozmaiconej diety, o ile będziesz pamiętać o odpowiednich proporcjach. A proporcje na pewno nie są tak, jak sugeruje hasło kampanii.

Tylko jedną porcję warzywa i owoców możesz zastąpić szklanką soku dziennie! Dla małych dzieci ta porcja wynosi pół szklanki.

Sok na 100%!

Niesamowicie ważne jest też to, jaki to sok. Właściwie tylko dwa rodzaje soków mają rację bytu. Po pierwsze są to soki świeżo wyciskane, niepasteryzowane, które znajdziesz w szklanej butelce w sklepowej lodówce albo możesz wycisnąć sobie w domu i wypić od razu. Drugi rodzaj, to soki 100%. Czyli takie w skład, w których wchodzi po prostu sok owocowy i nic więcej. Żadnego dodatkowego cukru.

Niech nie zmyli Cię liczba 100 na opakowaniu. Uważnie przeczytaj etykietę, bo być może producentowi wcale nie chodzi o to, że sok jest 100%, tylko ma 100% smaku, przyjemności albo czegoś tam jeszcze innego.

Pozostałe soki, nektary, napoje zawierają owoce w zmniejszającej się ilości. W składzie napojów sok stanowi zwykle kilka procent. Pisząc kilka mam na myśli 2-3, a nie 8-9.

Dlaczego sok to nie owoc

Świeże owoce jemy głównie z dwóch powodów. Po pierwsze dostarczają nam witaminy C, a po drugie są źródłem błonnika.

Witamina C to składnik, który jest najczęściej i w największych ilościach tracony w trakcie obróbki żywności. Wystarczy, że obierzesz jabłko ze skórki i już pozbawiasz go części witaminy C. Nie mówiąc już o tym, że w trakcie podgrzewania można stracić tę witaminę w 90%!

Zauważ, że wszystkie soki w kartonach są pasteryzowane. Pasteryzacja jest to proces, który ma przedłużać trwałość żywności. Polega on na ogrzewaniu przez kilkanaście minut w temperaturze poniżej 100ºC gotowego produktu. Już chyba nie masz żadnych wątpliwości, że soki nie są źródłem witaminy C.

Na pewno też zwróciłaś uwagę, że wiele soków produkowanych jest z soków zagęszczonych. Co to oznacza? Jeszcze większe starty witaminy C. Bo tak: jest lato – środek sezonu na owoce. Żadna fabryka nie może sobie pozwolić na to, żeby teraz pracować na 200%, a później, zimną, mieć przestój. Więc wyciska sok z owoców, a następnie pozbawia go wody (zagęszcza) i tak przechowuje do czasu, aż będzie czas na produkcję soku dla konsumentów.

Wtedy do takiego soku dodaje się z powrotem wodę. A często też i witaminę C. Bo coraz więcej soków jest w nią wzbogacanych. I chociaż jest to syntetyczna witamina, to muszę przyznać, że jest to dobry pomysł. Bo jednak przynajmniej trochę zbliża sok do świeżego owocu.

Niestety, tylko zbliża, a nie czyni wypicie soku równoznacznym z zjedzeniem owocu. Bo ciągle brakuje tutaj błonnika, poukrywanego w skórkach, białych częściach owoców cytrusowych i innych, których nie używa się do produkcji soków.

Takie przezroczyste soki, które nie mają naturalnego osadu, nie zawierają nawet odrobiny błonnika. A to przecież dzięki temu składnikowi poziom cukru we krwi po zjedzeniu owocu nie skacze tak, jak po zjedzeniu słodyczy, choć przecież i jedne i drugie dostarczają cukrów prostych! A jednak owoce powinniśmy jeść dwa razy dziennie, a słodycze… Sama wiesz, że raczej kilka razy w tygodniu.


Jeśli skusiłaś się na sok, to nie ma w tym nic złego, o ile nie wypijesz całego kartonu na raz! A przy okazji pamiętaj, że resztki soków, możesz wykorzystać w sposób, w jaki się nawet nie spodziewasz, ale o tym przeczytasz już na blogu Moniki!

Ten artykuł powstał w ramach cyklu – „Drugie życie żywności, czyli pomysły na wykorzystanie produktów, o których nie miałaś pojęcia”, który współtworzę razem z Moniką z bloga nie-marnuje.pl

Photo credit: Stiftelsen Elektronikkbransjen / Foter.com / CC BY

Jesz słodycze pod wpływem emocji?
Pobierz bezpłatny e-book "10 sposobów na rozładowanie napięcia skuteczniejszych niż słodycze". Zrób pierwszy krok na drodze do odstawiania słodyczy!