Minął miesiąc od rozsiewu nasionek, ale jeszcze nigdy nie miałam tak dużych strat!

Nawet nie spodziewałam się, że wszystko, co zasadzę, w lipcu objawi się w postaci ziół. Powiem więcej, nawet byłam przekonana, że coś zasuszę, coś nie przyjmie się, coś przemarznie. Ale o tym, że zostanie mi tylko jedna sadzonka, nie śniłam nawet w najgorszych koszmarach!
Okazało się, że nie tylko ja byłam fanką domowego poletka. Nie mniejszą frajdę sprawiło to moim… kotom. W trzy dni po zasadzeniu nie miałam już mojego ukochanego oregano i rukoli. Później zniszczone zostały pozostałe zioła. Także na koniec pozostała tylko pietruszka, którą od razu posadziłam w doniczce.
Po raz pierwszy używałam do sadzenia tekturowych pudełeczek, kupionych w OBI. Myślałam, że to ułatwi mi pracę, a przede wszystkim będzie bardziej ekologiczne niż plastikowe kubeczki. No i w pewnym sensie miałam rację, bo rzeczywiście pracy mam mniej. Po prostu nie ma co przesadzić.
Zioła zasadzone później już gonią pietruszkę!

 

Koty zniszczyły mi wszystko!!! Rano bałam się pójść do kuchni, żeby sprawdzić, co tym razem będzie leżało na podłodze z rozsypaną ziemią. Najgorsze jest to, że część z ziół zaczęła już kiełkować. Nie mam pretensji do swoich kotów, ale do tych tekturowych pudełeczek. Już poprzednim razem pisałam, że strasznie one śmierdzą. I z każdym dniem ten zapach wcale nie był mniejszy. Przy wchodzeniu do mieszkania zawsze pojawiał się swąd… kupy. A zwierzęta zawsze ciekawi taki zapach. No i tak je zaciekawił, że aż nie mogły się powstrzymać, żeby zobaczyć, co tam jest w środku…
Wniosek z tegorocznej uprawy ziół jest taki, żeby nie stosować tekturowych pudełeczek, jeśli w domu występują szkodniki w postaci psów lub kotów. 
Zastanawia mnie jeszcze tylko jedna sprawa, czy przez przypadek tych tekturowych pudełeczek nie powinno się od razu wsadzić do doniczki? Może jest tu bardziej doświadczony ogrodnik ode mnie i może coś podpowiedzieć w tym zakresie?
Wracając jednak do uprawy ziół. Jeśli robiliście to w kubeczkach po jogurtach, to teraz jest dobry czas, żeby jednak roślinki przesadzić do większych doniczek, w których docelowo będą rosły. Niestety nie mam zdjęć instruktażowych, ale to niezwykle prosta czynność, więc na pewno sobie poradzicie! A w wakacje rozpoczynamy zbiory!Jak widać na zdjęciach, nie poddałam się tak łatwo, i w ruch poszła zapas nasiona. Tym razem majeranek, tymianek i bazylię, posadziłam od razu w doniczka. To znaczy nie, a mój Mąż. I jak widzicie gonią pietruszkę!

Pierwsza część poradnika jest dostępna tutaj: klik. Bo nigdy nie jest za późno, żeby założyć domowe poletko!
Jesz słodycze pod wpływem emocji?
Pobierz bezpłatny e-book "10 sposobów na rozładowanie napięcia skuteczniejszych niż słodycze". Zrób pierwszy krok na drodze do odstawiania słodyczy!