Zaznacz stronę



Makaron to, obecnie coś więcej, niż tylko dodatek do zupy pomidorowej. Ja polecam go szczególnie w wersji pełnoziarnistej, ale nie wszystkim i nie zawsze.

Mody żywieniowe pojawiają się i znikają, tak jak każde inne. Czasem ewoluują, zaprzeczają same sobie, jednak zawsze znajdzie się grupa osób, które za wszelką cenę będą je popierały, choć nie zawsze tezy o ich słuszności da się poprzeć naukowymi dowodami.
Tak jest z produktami pełnoziarnistymi. Wszystko musi być z pełnego ziarna. Niech nawet to będzie zwykłe ciastko. Dodatek nawet odrobiny mąki pełnoziarnistej, sprawia, że urasta ono do rangi jakiegoś cudownego produktu, który można jeść na śniadanie, jako element zbilansowanego posiłku. Całkiem nie dawno pisałam o tym ciekawym zjawisku: klik.
Kasza kuskus i bułeczki są be, bo niepełnoziarniste. Kasza manna też tylko razowa! Ryż biały passe, bo taki biały, łuskany, a więc zły niedobory, nienaturalny. Kto słuchał kiedyś audycji Beaty Pawlikowskiej w Radiu Zet, ten mógł się na przykład dowiedzieć, że biały ryż nie rośnie naturalnie w przyrodzie. Pewnie importujemy go od kosmitów? Ależ nie, odpowiada pani redaktor Znam-Się-Na-Wszystkim, to tajemnicze zabiegi chemiczne sprawiają, że naturalny ryż brązowy staje się biały. A więc chemia? Nic bardziej mylnego!
W rzeczywistości jest tak, że wszystkie zboża (np. ryż, pszenica, żyta) czy pseudozboża (np. gryka, proso) rosnące na ziemi, mają swoje nasienie zamknięte w okrywie wraz z „zapasami”, fachowo nazywanymi bielmem. Ludzie nauczyli się pozbywać tej okrywy i zarodka, pozostawiając tylko jego materiał zapasowy, czyli bielmo, pewnie dlatego, że im nie smakowała i lepiej przechowywało się mąkę bez okrywy i zarodka. Jednym z pierwszych sposobów pozbywania się ich było młócenie, do którego używano cepów. Dzisiaj do tego oczyszczania używa się takich maszyn jak: mlewniki i odsiewacze. Gdzie tu chemia? Nie mam pojęcia…
Dzisiejsze pytanie mogłoby brzmieć, o co ta cała walka? Co to za różnica: makron zwykły czy pełnoziarnisty? Różnica jest i to całkiem spora. W trakcie oczyszczania, ziarno pozbawia się nie tylko okrywy nasiennej, w której znajduję się sam błonnik, ale przede wszystkim bardzo cennego składnika, jakim jest zarodek. To w nim znajduje się białko, tłuszcz, witaminy i składniki mineralne. Dlatego omawiany dzisiaj makaron pełnoziarnisty ma większą wartość odżywczą, ale też więcej kalorii.
Różnica w kaloryczności jest niewielka, ale w zawartości chociażby składników mineralnych już spora, dlaczego zatem nie polecam wszystkim przetworów pełnoziarnistych? Może osoby odchudzające się powinny z nich zrezygnować? Nie! Właśnie ta grupa, szczególnie często powinna po nie sięgać, bo utrzymują uczucie sytości na dłużej. Poza tym, gdy się odchudzamy, ograniczamy spożycie jedzenia, przede wszystkim ilościowo, dlatego szczególnie musimy zadbać, aby wybierane produkty miały, jak najwyższą wartość żywieniową i dostarczały wszystkich niezbędnych składników.
Razowy makaron, owszem ma więcej miedzi, cynku, żelaza, magnezu, ale niestety i stety, zawiera też więcej błonnika. A o ile błonnik jeść musimy, bo jest niezbędny do prawidłowej pracy układu pokarmowego, o tyle musimy pamiętać, że jest substancją antyodżywczą, która utrudnia wchłanianie makro- i mikroelementów.
Żywieniowcy cały czas dyskutują, czy lepiej jest jeść zwykłe pieczywo, makarony, czy ich razowe odpowiedniki. Ja jednak skłaniam się do stwierdzenia, że kto może, ten powinien, wybierać produkty pełnoziarniste, bo antyodżywcze działanie błonnika jest mniej szkodliwe niż jego pozytywne działanie na organizmu. A różnice w składnikach mineralnych, są naprawdę spore, oto kilka przykładów:
Składniki mineralne
Makaron pełnoziarnisty
Makaron zwykły
Makaron
pełnoziarnisty/ zwykły
Magnez
84 mg
22 mg
4x więcej
Żelazo
4 mg
1 mg
4x więcej
Cynk
3 mg
0,9 mg
3x więcej
Duża ilość  błonnika w diecie wcale nie jest wskazana, bo podobnie, jak jego niedobór, może prowadzić do zaprać. Zwłaszcza, jeśli nie pijemy odpowiedniej ilości wody, po prostu możemy się… zatkać. Produkty razowe nie nadają się dla małych dzieci i osób starszych. Dzieciaki nie potrzebują tyle błonnika, co dorośli, bo ich układ pokarmowy jeszcze do końca się nie rozwinął. Naprawdę, lepiej dać im bułkę grahamkę niż kromkę razowego chleba. A osoby starsze i tak już mają zaburzone wchłanianie, więc po co im jeszcze dodatkowo je utrudniać dużą ilością błonnika w diecie.
Kto jeszcze powinien jeść jasny makaron i pieczywo? Wszyscy, który z różnych powodów przebywają na diecie lekkostrawnej, a więc rekonwalescencji, osoby z zespołem jelita drażliwego, po operacjach, cierpiące na zatrucie…
My zdrowi, aktywni fizycznie, czasami odchudzający się, zdecydowanie sięgajmy po produkty pełnoziarniste! Ale nie dajcie sobie wmówić, że jeśli coś nie jest razowe, to nie jest naturalne. I pamiętajcie, to, że w ciastku mamy dodatek – 6% mąki pełnoziarnistej, nie czyni z niego niczego wyjątkowego. To będzie dalej zwykłe ciastko.

źródło zdjecia: http://www.nowa.niro-bio.pl/wp-content/uploads/2012/01/Makaron-Spirelli-2.jpg