Co jeść, żeby nie być głodnym, a schudnąć? - Justyna Markowska - dietetyk, psychodietetyk Warszawa

Nie ma co ukrywać, że burczenie w brzuchu to nic przyjemnego. Zwłaszcza jeśli trwa już kilka tygodni… Czy istnieją magiczne produkty, dzięki którym odczuwanie głodu na diecie da się wyeliminować? W tym artykule odpowiem na pytanie co jeść, żeby nie być głodnym, a schudnąć. To będzie trochę przewrotna odpowiedź…

Zanim zaczniemy

Na początek musisz wiedzieć, że ten wpis jest ostatnim z cyklu czterech o pokonywaniu zachcianek. Jeśli nie czytałaś poprzednich artykułów, to nadrobienie zaległości pomoże Ci lepiej zrozumieć temat.

Tutaj pisałam o tym, co to są zachcianki i jak eliminując je możesz ułatwić sobie odchudzanie.

Tutaj poznasz sposoby na zmianę swojego otoczenia, żeby robienie tego, co zgodne ze zdrowym odżywianiem było maksymalnie proste.

A tutaj tłumaczę, jak ułatwić sobie odchudzanie współpracując ze swoimi hormonami i pokażę Ci ćwiczenie, które pozwoli stwierdzić, czy niechcący nie utrudniasz sobie odchudzania.

Przeczytane? No to działamy!

Hormony po naszej stronie

Jeśli przeczytałaś trzeci artykuł z serii i wykonałaś zaproponowane ćwiczenie, to już wiesz, czy typowa ilość posiłków jest dla Ciebie idealna.

Gdy jesz, zanim poczujesz głód, z zegarkiem w ręku, to rozregulowujesz swoje hormony.

Z drugiej strony, jeśli ciągle jesteś głodna i gdy kończysz jeden posiłek, to za chwilę marzysz o kolejnym – też nie dobrze.

Jak będzie najlepiej dla hormonów?

Jeść mniej, ale większych objętościowo posiłków. 

Tak, dobrze przeczytałaś.

Częste posiłki, to częstsze wyrzuty insuliny. Hormonu, którego nadmiar może utrudniać odchudzanie.

Z pewnością jest to wbrew popularnej zasadzie, że żeby schudnąć można jeść wszystko tylko w mniejszych ilościach. I najlepiej w mniejszych porcjach co dwie, trzy godziny.

A ile znasz osób, którym udało się w ten sposób schudnąć i UTRZYMAĆ wagę? No właśnie…

To, co ja Ci zaproponuję pozwoli na jedno i drugie, bez uczucia głodu. 

Co jeść, żeby nie być głodnym?

Niektóre produkty, nawet te powszechnie uważane za zdrowe, powodują duże wyrzuty insuliny. Jedzenie takich produktów utrudnia odchudzanie i naraża nas na odczuwanie głodu częściej.

Z kolei inne produkty nie powodują wyrzutów insuliny albo robią to w niewielkiej ilości. Dzięki nim dłużej czujesz się najedzona, posiłki sprawiają Ci przyjemność, a kilogramy spadają bez liczenia kalorii. Za gubienie tłuszczyku odpowiada w tym przypadku niski poziom insuliny.

Na podstawie najnowszej wiedzy dietetycznej i mojego doświadczenia stworzyłam model odżywiania, który nazwałam „Dietą Antyzachciankową„.

Przygotowałam go także w postaci kursu on-line. Przechodzimy w nim wspólnie przez 5 etapów odżywiania, których zadaniem jest ustabilizowanie Twojego poziomu insuliny, ułatwienie odchudzania i utrzymanie niższej wagi.

To nie jest dieta na kilka tygodni, to jest model odżywiania, który dostosowujesz do siebie, żeby zmienić swoje odżywianie na zawsze! 

Jeszcze do środy 27 stycznia 2021 roku można dołączyć do drugiej edycji kursu. Kolejna taka okazja za rok.

Tutaj możesz przeczytać więcej o kursie. Napisz do mnie, jeśli masz jakieś pytania lub wątpliwości. Szkoda, żebyś straciła szansę na zdjęcie sobie tego ciężaru: wiecznego odchudzania i objadania się na zmianę.

Wprowadź te produkty do diety

Wracając jednak do temu dzisiejszego artykułu, co jeść, żeby nie być głodnym, a schudnąć… Co to za magiczne produkty? Przygotowałam dla Ciebie PDF z antyzachciankowymi zmianami.

W tym PDF są przykłady typowych posiłków, które powodują duże wyrzuty insuliny. A ja zdradzam, co możesz dodać lub odjąć, żeby taki posiłek działał antyzachciankowo i ułatwił odchudzanie. Fajnie, prawda?

Tutaj możesz pobrać ten PDF. 

Czy to już koniec?

Bynajmniej!

Antyzachciankowa dieta to dopiero początek!

Antyzachciankowy styl życia to również tworzenie sprzyjającego otoczenia oraz zmiany myślenia.

Postawiłam przed sobą wyzwanie, żeby raz w miesiącu pisać artykuł na bloga o jednym z elementów antyzachciankowego stylu życia. Chciałabym też wrócić do nagrywania podcastu. Ale to może z czasem…

W każdym razie, zaglądaj do mnie, bo chcę, żeby w 2021 roku działo się tu więcej niż ostatnio… A jeśli pobrałaś jedno z ćwiczeń z tej serii, to będziemy w kontakcie!