Zaznacz stronę

O tym, że ryż brązowy jest zdrowy, na pewno wiesz doskonale. Wiele osób, jest tak przekonanych o jego właściwościach zdrowotnych i odchudzających, że spożywa go codziennie do obiadu zamiast naszych swojskich ziemniaków. Czy słusznie?

Moim zdaniem nie. I mam nadzieję, że Twoim też nie, zwłaszcza po lekturze tego tekstu.
Nie zaprzeczam, że ryż jest niezwykle wartościowy, inaczej nie znalazłby się na mojej liście. Jednak przesadzanie w jakąkolwiek stronę, to nie najlepszy pomysł. Nigdy.
Jeśli jesteś zwolenniczką naturalnej żywności, powinnaś wiedzieć, że dla nas, w naszej strefie klimatycznej, spożywanie ryżu nie jest niczym naturalnym. W Polsce i okolicach są dobre warunki do uprawy zbóż, takich jak pszenica, owies czy żyto. Ryż przywędrował do nas z Dalekiego Wschodu, bo tam właśnie stanowi podstawę żywienia. U nas od zarania dziejów wypiekaliśmy chleb z mąki pszennej, do obiadu obieraliśmy ziemniaki, a często też sięgaliśmy po pseudozboża: proso i grykę.
Gdy pisałam o kaszy jaglanej (klik), zwróciłam uwagę, że wróciła do łask po wieloletniej banicji, bo zamiast niej, woleliśmy używać ryżu. Na początek głównie białego, bo w latach 90-tych nikt nie zaprzątał sobie głowy błonnikiem i składnikami mineralnymi. Były chipsy, banany i cola, to było najważniejsze. Dopiero od kilku lat, gdy wzrasta zainteresowanie racjonalnym żywieniem, pełnoziarniste zboża, w tym ryż, pojawiają się coraz częściej na półkach sklepowych.
To bardzo dobrze, że mamy wybór. Ale niedobrze, że popadamy w skrajności. Jedzenie ryżu, nawet brązowego, codziennie do obiadu, jest tak samo złym pomysłem, jak codzienny dodatek ziemniaków. Dlaczego? Bo w racjonalnym żywieniu najważniejsze jest urozmaicenie.
Każdy z nas potrzebuje około 60 różnych składników pokarmowych, a że nie ma produktu, który dostarczałby ich w odpowiednich ilościach, to musimy jeść wszystko. A im bardziej różnorodna będzie Twoja dieta, tym większą masz pewność, że dostarczasz organizmowi, wszystko, czego potrzebuje. 
Co do tych nieszczęsnych ziemniaków, to nie prawdą jest, że są one bardzo kaloryczne. Może Cię zaskoczę, ale dostarczają mniej energii niż ryż! W 100 g ugotowanych ziemniaków znajduje się 77 kcal, tym czasem w 100 g ugotowanego ryżu brązowego jest 129 kcal. Zaskoczona? To jeszcze nie koniec, bo co to jest właściwie te 100 g?
100 g ziemniaków, to mniej więcej 1,5 średniej sztuki. Przeciętny Polak do obiadu dodaje sobie trochę więcej, ale i stoma gramami ryżu nie najadłby się. Mówię oczywiście o ryżu ugotowanym. 100 g to mniej więcej 2/3 szklanki. Gdybyś miała ochotę zjeść cały woreczek, to dostarczysz swojemu organizmowi ok. 323 kcal. To tyle, ile jest w pięciu ugotowanych ziemniakach.
Skąd zatem wziął się ten mit, że ziemniaki tuczą? A no wziął się stąd, że kiedyś często ziemniaki łączone były z różnego rodzaju tłustymi dodatkami. Poza tym, gotowane ziemniaki, podobnie jak gotowana marchewka, mają wysoki indeks glikemiczny (tu możesz przeczytać więcej: klik). Tylko, że w trakcie odchudzania, kluczowe znacznie ma przede wszystkim wartość energetyczna diety, a nie jej indeks glikemiczny. Bo według tego drugiego lepiej zjeść pizzę niż dynię.
Ziemniaki mają jeszcze jedną przewagę nad ryżem – są łatwo strawne, co przyda się, gdy będziesz miała problemy z żołądkiem. No i dziecku, zwłaszcza małemu, też lepiej na początek dawać ziemniaki.
Dieta musi być urozmaicona, aby można było mówić o racjonalnym żywieniu. To znaczy, że powinnaś znaleźć miejsce w swoim jadłospisie i na ziemniaki, i na ryż!

A co króluje u Ciebie jako dodatek do obiadu?

Photo credit: Rob Qld / Foter / CC BY